©2018 by joannaosiejewicz. 

Szukaj

Jak świadomie i efektywnie wpływać lub nie wpływać na zeznania świadka?


Nie ulega wątpliwości, że prawnik ma możliwość "wytrenowania" klienta lub świadka w taki sposób, aby uzyskać od niego oczekiwane zeznania. Trenowanie świadka oznacza więc takie postępowanie prawnika, które zmienia wersję określonych zdarzeń w relacji świadka. Prawnik ma do dyspozycji trzy metody, o różnych stopniach uczciwości.



Trening pierwszego stopnia


Trening pierwszego stopnia polega na tym, że prawnik świadomie i otwarcie nakłania świadka do złożenia fałszywych zeznań. Trening ten w oczywisty sposób koliduje z funkcją poszukiwania prawdy przez sąd i jest nieetyczny, zarówno z perspektywy świadka jak i prawnika.


Przypuśćmy, że adwokat reprezentuje powoda X w sprawie o odszkodowanie przeciwko pozwanemu Y. Załóżmy, że ważne jest, w jakiej odległości od siebie stali X i Y w danym momencie. Jeśli odległość ta wynosiłaby mniej niż 100 m, byłby to fakt korzystny dla X, ale jeśli wynosiłaby więcej niż 100 m, byłby to fakt korzystny dla Y. Ponadto załóżmy, że adwokat wie z niewątpliwie wiarygodnego źródła, niedostępnego dla Y, że odległość wynosiła około 150 m. Adwokat rozmawia z naocznym świadkiem Z, który jest najlepszym przyjacielem X i dlatego jest dość chętny do współpracy:


A: Czy w tym czasie stałeś w miejscu, z którego mogłeś widzieć zarówno X jak i Y?

D: Tak.

A: Pozwól, że będę szczery. W tym procesie byłoby bardzo pomocne dla X, gdyby odległość między X i Y była mniejsza niż 100 m. Czy możesz nam w tym pomóc?

D: Och, jestem pewien, że było to mniej niż 100 m.


Jak widzisz, adwokat otwarcie oferuje Z sposób na przyniesienie korzyści X, mimo że adwokat wie, że to zeznanie będzie fałszywe. Zachęta nie jest tak rażąca jak obietnica nowego samochodu w zamian za korzystne zeznania lub groźba połamania nóg w razie niekorzystnych zeznań, ale wymuszenie jest wystarczająco oczywiste.


Kłamstwo wpływa również osobiście na kłamcę. Po pierwsze, kłamca wie, że kłamał, a ta wiedza niszczy jego poczucie uczciwości. Po drugie, po kłamstwie kłamca musi być bardziej ostrożny w stosunku do ludzi, których zwiódł - mogli przecież odkryć oszustwo, a ich odkrycie mogłoby go zrujnować. Po trzecie, kłamstwa rzadko przychodzą pojedynczo, lecz pociągają za sobą kolejne. Potrzebna jest bowiem doskonała pamięć, aby pielęgnować swoje nieprawdy i się w nich nie pogubić. Uwagi te dotyczą zarówno prawnika, który skłania świadka do kłamstwa, jak i samego świadka.




Trening drugiego stopnia


Trening drugiego stopnia różni się od treningu pierwszego stopnia tym, że prawnik działa skrycie. Zatem ze stopniem drugim mamy do czynienia wtedy, gdy prawnik świadomie, ale potajemnie nakłania świadka do złożenia fałszywych zeznań. „Potajemnie” oznacza, że ​​chęci prawnika pozostają ukryte i są przekazywane przez implikację. Prawnik wysyła świadkowi wiadomość „między wierszami”. Jeśli świadek rozumie przesłanie i chce współpracować, odpowiednio zmienia swoją wersję zdarzeń.


Trening drugiego stopnia jest nie mniej szkodliwy dla funkcji poszukiwania prawdy przez sąd niż trening pierwszego stopnia. Jest też podobnie naganny moralnie i podobnie stanowi poważne naruszenie zasad dyscypliny zawodowej lub przestępstwo złożenia fałszywych zeznań.


Powiedzmy, że postępowanie dowodowe w sprawie gospodarczej obejmuje kwestie dotyczące spotkania przedstawicieli spółek Alfa i Beta. Wilk, reprezentujący firmę Alfa twierdzi, że na spotkaniu Lis (umocowany do reprezentacji spółki Beta) złożył oświadczenia X, Y i Z. Jeśli jest prawdą, że Lis złożył którekolwiek z tych oświadczeń, Beta przegra sprawę. Na spotkaniu obecnych było dwóch przedstawicieli spółki Alfa. Spółka Beta była reprezentowana przez Lisa, któremu towarzyszyli asystenci: Borowik i Szatan. Nikt inny nie był obecny, a też nikt inny nie ma osobistej wiedzy na temat tego, co zostało powiedziane na spotkaniu.


Załóżmy, że prawnik P reprezentujący spółkę Beta przeprowadza wywiad z Borowikiem, aby dowiedzieć się, co Borowik pamięta ze spotkania. Załóżmy ponadto, że prawnik nie wie, co zostało powiedziane na spotkaniu. Prawnik może rozegrać to następująco:


Prawnik: Czy na spotkaniu Lis oświadczył X?

Borowik: Nie, jestem całkiem pewien, że tego nie zrobił.

P: Czy mówił może o Y na tym spotkaniu?

B:. Ponownie jestem całkiem pewien, że tego nie zrobił.

P: Czy na spotkaniu Lis powiedział Z?

B: No wie Pani, co do Z., tak, myślę, że mógł powiedzieć Z.

P: Dobrze, teraz muszę się upewnić, że dobrze rozumiem, co Pan mówi. Jest Pan absolutnie pewien, że Lis nie powiedział X, czy tak?

B: Tak to prawda.

P: I jest Pan absolutnie pewien, że Lis nie powiedział Y, czy to prawda?

B: Tak, to prawda.

P: A jeśli chodzi o Z, mówi Pan „myślę”, to znaczy że nie jest Pan pewien? Czy mam rację, uważając, że Pan po prostu nie wie, czy było tak czy inaczej?

B: Tak, chyba tak.

P: Pamięta więc Pan na pewno, że Lis nie powiedział X i pamięta Pan na pewno, że nie powiedział Y, ale nie pamięta Pan dokładnie co do Z, prawda?

B: Racja.


Co tu się dzieje?


Prawnik instruuje Borowika co do jego zeznań. Borowik powiedział: „ myślę, że mógł powiedzieć Z” a następnie prawnik zmienił to w stwierdzenie, że Borowik „ po prostu nie wie, czy było tak czy inaczej” na temat Z.


Pamiętając, że Borowik jest pracownikiem spółki Beta i że Lis jest bezpośrednim przełożonym Borowika, jaki może być ukryty komentarz prawnika? Czy to nie jest coś takiego: „Słuchaj Borowik, próbuję bronić twojego pracodawcy, spółki Beta, i trzymać twojego szefa Lisa z dala od kłopotów - proszę, nie mów mi, że Lis mógł powiedzieć Z na spotkaniu!!" Borowik zgadza się na fałszywą parafrazę i na dalsze udoskonalenie w postaci stwierdzenia, że nie pamięta o Z ani "na tak" ani "na nie". W ten sposób prawnik przekształca trochę niepewną pamięć Borowika „ myślę, że mógł powiedzieć Z” w brak pamięci o Z. Oczywiście jest to nieetyczne.


Co prawnik powinien był tutaj zrobić?


Borowik mówi, że jest „całkiem pewien” na temat X i Y, ale jedynie myśli, że Lis mógł powiedzieć Z. Prawnik powinien był użyć szeregu pytań niewiodących, aby dowiedzieć się, dlaczego Borowik mówi w ten sposób. Być może Borowik po prostu nie lubi być posłańcem złych wiadomości. Z drugiej strony, być może Borowik jest szczerze niepewny co do wypowiedzi Z. Jeśli tak, to dlaczego? Być może nie mógł dobrze słyszeć tej części spotkania, a może coś zniekształciło jego pamięć? Prawnik powinien dążyć do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia takimi jakimy one były, nie zaś dopasowywać zdarzenia do ustalonego przez siebie schematu.




Trening trzeciego stopnia


Trening trzeciego stopnia polega na tym, że prawnik nie nakłania świadka świadomie do złożenia fałszywych zeznań, lecz rozmowa prawnika ze świadkiem zmienia wersję zdarzeń zapamiętaną przez świadka. Biorąc pod uwagę plastyczny charakter ludzkiej pamięci, ciężko jest uniknąć treningu trzeciego stopnia. Brakuje w nim elementu nieuczciwości, jaki mają stopnie 1 i 2, ale wersja zdarzeń się zmienia, a to może kolidować z funkcją poszukiwania prawdy przez sąd.


W tym przypadku prawnik nie nakłania świadka świadomie do złożenia fałszywych zeznań, a mimo to rozmowa prawnika ze świadkiem zmienia jego wersję zdarzeń. Zachowanie to nie jest podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego ani postępowania karnego za nakłanianie do fałszywych zeznań, może jednak kolidować z funkcją poszukiwania prawdy przez sąd.


Pamięć ludzka jest wysoce plastyczna, a to oznacza że ​​niewielka różnica w treści pytań prawnika może mieć duże znaczenie dla wersji zdarzeń zapamiętanej przez świadka. Pytania mogą wprowadzać świadka w błąd w odniesieniu do jego pamięci o elementach, których nie dostrzegał. Jakość zeznań jest więc zagrożona nawet wtedy, gdy najbardziej etyczny i rozważny prawnik przeprowadza wywiad i przygotowuje świadka do zeznań.



Samokontrola prawnika


Potrzebna jest taka metoda analizy, która da prawnikowi rozsądną swobodę podczas rozmowy, ale zminimalizuje ryzyko dla jakości zeznań świadka.


Prawnik powinien kontrolować swoje postępowanie, tak aby na bieżąco testować poprawność swojego następnego pytania lub oświadczenia w rozmowie ze świadkiem:


Krok pierwszy: Czy moje następne pytanie lub wypowiedź powiedzą świadkowi otwarcie, że chcę, aby świadek świadczył o czymś, co jest fałszywe? Jeśli tak, mógłbym zostać ukarany. Jeśli nie, wtedy:


Krok drugi: Czy moje następne pytanie lub oświadczenie wyśle skryte przesłanie do świadka, że chcę, aby świadczył o czymś, co wiem że jest fałszywe? Jeśli tak, mógłbym zostać ukarany. Jeśli nie, wtedy:


Krok trzeci: Czy istnieje uzasadniony powód dla mojego następnego pytania do tego świadka? Jeśli nie ma uzasadnionego powodu, nie powinienem zadawać pytania. Jeśli istnieje uzasadniony powód, to…


Krok czwarty: Czy zadaję pytanie w sposób, który najmniej może zaszkodzić jakości zeznań świadka? Jeśli nie, powinienem zmienić moje podejście.




Zasady postępowania


Jeśli rozmowa prawnika ze świadkiem służy odświeżeniu pamięci świadka, prawnik powinien prowadzić rozmowę w taki sposób, aby zminimalizować prawdopodobieństwo zniekształcenia zeznań. Psychologowie mają tutaj pewne zalecenia, które należy jednak poprzedzić realistycznym ostrzeżeniem: każdy świadek jest inny i żadna metoda nie działa skutecznie na wszystkich świadków.


1. Najpierw przypominanie, potem rozpoznanie


Świadek obserwuje jakieś szczegółowe zdarzenie, takie jak wypadek samochodowy lub spotkanie w celu ustalenia ceny. Jeśli zostanie poproszony o podanie wszystkich szczegółów, przypomni ich sobie tylko ok. 45%, ale będzie bardzo dokładny w odniesieniu do tych, które pamięta. Gdyby zamiast tego otrzymał szereg szczegółowych pytań z pytaniem, czy widzi ten lub tamten szczegół, może być w stanie odpowiedzieć na 65% pytań, ale jego dokładność będzie niższa. Rozpoznanie daje więc więcej szczegółów, ale mniejszą dokładność.

Oznacza to, że prawnik powinien rozpocząć rozmowę szerokim pytaniem, które wymaga odpowiedzi narracyjnej, na przykład: „Proszę, powiedz mi wszystko, co pamiętasz o spotkaniu tego popołudnia”. Po tym, jak świadek przypomni sobie wszystko, co może, prawnik powinien zadać kilka wąskich, konkretnych pytań, które opierają się na rozpoznaniu, na przykład: „Czy na spotkaniu ktoś użył terminu “podstawiony kupiec”?"


2. Neutralne pytania


Małe różnice w sformułowaniu pytań mogą spowodować duże różnice w odpowiedziach świadka. Przykładem może być stosowanie przez pytającego zaimków wskazujących. Jeśli świadek zostanie zapytany: „Czy widziałeś chudego mężczyznę w niebieskim garniturze?” będzie bardziej skłonny odpowiedzieć twierdząco, niż gdyby zapytano go: „Czy widziałeś tamtego chudego mężczyznę w niebieskim garniturze?” Zaimek „tamtego” sugeruje świadkowi, że pytający uważa, że ​​taki człowiek był obecny, podczas brak zaimka utrzymuje pytającego w bardziej neutralnej pozycji.


W jednym ze znanych testów psychologicznych dotyczących różnic w sformułowaniach zapytano dwie równoważne grupy ludzi o bóle głowy. Jedna grupa została zapytana: „Czy często boli cię głowa, a jeśli tak, to jak często?” Ta grupa zgłosiła średnio 2,2 bólu głowy na tydzień. Drugą grupę zapytano: „Czy od czasu do czasu boli cię głowa, a jeśli tak, to jak często?” Ta grupa zgłosiła średnio 0,7 bólu głowy na tydzień.


Eksperymenty tego rodzaju wskazują, że prawnik powinien zachować ostrożność w formułowaniu pytań i w miarę możliwości używać słów neutralnych zamiast słów, które ujawniają przekonania prawnika, osądy wartościujące, postawy, pragnienia lub oczekiwania.


3. Kolejność pytań


Załóżmy, że istnieje jakiś związek między sposobem, w jaki ludzie przechowują informacje w pamięci, a sposobem, w jaki je odzyskują z pamięci.


Kiedy prawnik zaczyna przesłuchiwać świadka, umysł prawnika prawdopodobnie skupi się na „głównym zdarzeniu”, a więc sednie faktów, które prawnik ma nadzieję dostarczyć w toku procesu. Jednak punkt widzenia prawnika może nie być najlepszym punktem do zorganizowania wywiadu ze świadkiem. Prawnik zadziała skuteczniej, jeśli zorganizuje wywiad na podstawie wzoru, jakiego świadek prawdopodobnie by użył podczas przechowywania informacji w pamięci.


Czytaj także:

Baśń o złotej rybce, czyli jak manipulować pamięcią świadka

Naoczny świadek – hit czy kit?




Sissela Bok, Lying: Moral Choice in Public and Private Life (1999).

Monroe H. Freedman & Abbe Smith, Understanding Lawyers' Ethics (2010).

Frederick C. Bartlett, Remembering A Study in Experimental and Social Psychology 14 (1967).

Brian L. Curler & Steven D. Penrod, Mistaken Identification: The Eyewitness, Psychology, and the Law (1995).

Daniel L. Schaefer, The Seven Sins of Memory: How the mind Forgets and Remembers (2001).